sobota, 27 lipca 2013

Mój Slytherin 1

Kiedy zastanawia,łam się do jakiego domu w Hogwarcie bym pasowała, nie umiałam się dopasować. Wypisywałam cechy Hufflepuff'u, Gryffindor'u, Ravenclaw'u i Slytherin'u - zaczerpnięte z piosenek Tiary Przydziału; i próbowałam określić siebie na ich postawie. Często wszystkie domy remisowały. Ale fakt faktem nie oceniam siebie obiektywnie, więc poprosiłam innych, żeby mnie przydzielili do któregoś z domów. Osąd był mniej więcej porównywalny dla Hufflepuff'u i Ravenclaw'u, bo ponoć tu nadawałam się najbardziej według większości ludzi. W wielu internetowych testach natomiast moim rezultatem był Gryffindor.
Nigdy nie wiedziałam gdzie chciałabym trafić. Gdy słyszałam, że najważniejsze są nasze decyzje, zastanowiłam się, bo jaką ja bym podjęła?
Wiadomo ludzie się zmieniają. Z charakteru, stosunku do ludzi, rzeczywistości, nabywają doświadczeń coraz to nowszych i innych. Zrobiłam test na przydział do domu po raz pierwszy po długiej przerwie: Ravenclaw! "No spoko" - pomyślałam zdając sobie po chwili sprawę, że nie jestem szczególnie zachwycona. Dlatego powtórzyłam test: Slytherin! "Nie, Slytherin?! To nie możliwe" - więc teraz stojąc w obliczu decyzji okazuje się, że są domy do których trafić bym nie chciała. Powtórzyłam test jeszcze raz i jeszcze raz. I inny i kolejny i następny: Slytherin! Slytherin! Slytherin! "Eh... ostatnie miejsce w którym chciałabym się znaleźć": Gryffindor! "Nareszcie!": Slytherin! Slytherin! Slytherin! Ravenclaw! Slytherin! Slytherin!
Jednak już wiem - chciałabym być w Gryffindorze. Z zazdrością patrzę na wynik taty i siostry próbując się pocieszyć tym, że miała ona Gryffindor na pół z Hufflepuff'em.
Inni pytają "A w jakim jesteś domu?", no nie mogę powiedzieć, że Gryffindor, bo decyzje, to nie wszystko. "Tiara" (czy raczej ich wiele) zadecydowała, że będę w Slytherinie, więc tak ludziom odpowiadałam. Nauczyłam się mówić "Jestem ze Slytherin'u". Zauważyłam, że pasuje tutaj. Że Tiara się nie pomyliła. Że Slytherin, to jedyne miejsce w którym powinnam się znaleźć. Tak wielkich wartości jak np. odwaga nie da się tak od stwierdzić. Ale oddanie i wierność wobec przyjaciół? - Ci nigdy nie liczyli się dla mnie. To znaczy mam ich, ale nie zatrzymuje dla siebie ich sekretów, nie mam ochoty poświęcać im każdej chwili, nie staję po ich stronie, tylko dlatego, że to oni.; A prawość? uczciwość? pracowitość? - Oszustwa, kłamstwa, zdrady, lenistwo. Więc tu nie pasuję...; A mądrość? Piękno, czy bystrość jako główne cnoty? - Może tak... Chyba tak... Ale tu trzeba determinacji, nauki.; A może... spryt? nie szczerość? zapatrzenie w swój interes nie zależnie od krzywdy jaka przez to dzieje się ludziom? i... tchórzostwo..? - Tak. Po prostu tak.
Wtedy zrozumiałam, że Slytherin jest dla mnie. Że to mój Slytherin. Że całe moje jeszcze krótkie życie kształtowało mnie w niewiedzy gdzie naprawdę należę właśnie po to, bym ostatecznie trafiła tu, gdzie być powinnam. Dlatego podczas przydzielania mnie do domu przez Tiarę na stronie www.harry-potter.net.pl  zaznaczyłam Slytherin pod pytaniem "W którym domu chciałbyś się znaleźć?".
No właśnie. I tak od tego czasu jestem dumna z mojego przydziału. Dumna z tego, że jestem w Slytherin'ie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz